Blog > Komentarze do wpisu
Kupiłam sobie bluszcz...

 Nie, nie kwiat. Czasopismo, a dokładniej Pismo Miesięczne Ilusrowane dla Kobiet. Zaintrygowała mnie relama w TV. Nie pamiętam co prawda co mówił Bryndal, ale zapamiętałam tytuł. Od początku zastanawiałam się, czy to czasem aby nie jest reaktywacja przedwojennego tygodnika o takim samym tytule. Długo nie mogłam trafić do kiosku i w końcu wczoraj jednak się udało. Zanabyłam swój egzemplarz "Bluszczu" w Empiku. I...

Jestem pod wrażeniem. Ogromnym. Jest zupełnie inny niż cała masa ogólnie dostępnych pism i pisemek tzw. kobiecych. Wreszcie nie atakują mnie zewsząd reklamy. Wreszcie mam co poczytać i bynajmniej nie są to ploteczki na temat tego kto z kim, gdzie, po co i za ile. Ani opis kolejnej genialnej diety cud. Wreszcie mam pismo, które zatrzymuje mnie na dłużej. Pozwala sę wyciszyć i oderwać od pędzącej nie wiadomo dokąd codzienności. Pozwala przenieść się w zupełnie inny świat. Świat, w którym dba się o "jakość" języka. Świat gdzie nie najważniejszy jest obrazek, a tekst. Tekst niosący ze sobą jakąś treść. Jakieś przesłanie.

Brawo. I dziękuję... Oby tak dalej... Oby nie okazało się, że dziś jednak jesteśmy społeczeństwem obrazkowym i nie interesuje nas wysiłek intelektualny, którego jednak wymaga od nas lektura "Bluszczu". Ja zdecydowanie się nim owinę...

środa, 12 listopada 2008, foto.anne
Komentarze
2008/11/16 09:26:16
witaj) ostanio tez "wowalo" mnie z pulki w Empiku. poki co musze odpuscic... zbyt duzy natlok zajec:/ poza tym jeszcze lubie "Zwierciadlo". co miesiac czekam na nowy numer. listopadowy wciaz czytam, wynajdujac wolne chwile dla siebie....
udanej niedzieli:)
g.
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl tybetwatch blogi