|
Blog > Komentarze do wpisu
Kupiłam sobie bluszcz...
Jestem pod wrażeniem. Ogromnym. Jest zupełnie inny niż cała masa ogólnie dostępnych pism i pisemek tzw. kobiecych. Wreszcie nie atakują mnie zewsząd reklamy. Wreszcie mam co poczytać i bynajmniej nie są to ploteczki na temat tego kto z kim, gdzie, po co i za ile. Ani opis kolejnej genialnej diety cud. Wreszcie mam pismo, które zatrzymuje mnie na dłużej. Pozwala sę wyciszyć i oderwać od pędzącej nie wiadomo dokąd codzienności. Pozwala przenieść się w zupełnie inny świat. Świat, w którym dba się o "jakość" języka. Świat gdzie nie najważniejszy jest obrazek, a tekst. Tekst niosący ze sobą jakąś treść. Jakieś przesłanie. Brawo. I dziękuję... Oby tak dalej... Oby nie okazało się, że dziś jednak jesteśmy społeczeństwem obrazkowym i nie interesuje nas wysiłek intelektualny, którego jednak wymaga od nas lektura "Bluszczu". Ja zdecydowanie się nim owinę... środa, 12 listopada 2008, foto.anne
|
|
udanej niedzieli:)
g.